Author Archive

czwartek, Marzec 12th, 2009 | Author: Rafal

Dzisiaj wpis dla tych, którzy są ekologiczni, a lubią też podróżować. Jest to sposób na podróżowanie, oszczędność dla portfela oraz korzyść dla środowiska. Te 3 cechy łączy w sobie CARPOOLING.

Carpooling – razem taniej

Carpooling to pomysł, który wziął się z życia.  Zamiast jeździć samemu samochodem przewidzianym dla 4, czy nawet 5 pasażerów, lepiej zaprosić innych do wspólnego podróżowania. Korzyści są po obu stronach. Kierowca ma współtowarzyszy, może też obniżyć koszty paliwa, przejazdu autostradą, natomiast pasażer ma alternatywne, niejednokrotnie szybsze i tańsze źródło transportu w stosunku do komunikacji publicznej.

Korzyści dostrzega też państwo. Rosnąca liczba samochodów na drogach, wzrost emisji dwutlenku węgla to problemy, które w dużej mierze carpooling może rozwiązać. Zamiast 4 samochodów z jednym kierowcą można jechać jednym samochodem. Okazuje się, że idę carpoolingu wykorzystywano także w czasie wojen, gdy ropa potrzebna była na cele wojskowe.

Obecnie tworzone są specjalne pasy dla samochodów z większą liczbą pasażerów (ang. high-occupancy vehicle  lanes – HOV lanes).

Carpooling – wspólne jeżdżenie w Polsce

W Polsce też można jeździć razem! Obecnie jest co najmniej kilka wortali, na których można znaleźć informacje o możliwości wspólnego wyjazdu. Poniżej podaję namiary na kilka z nich:

Myślę, że carpooling to bardzo ciekawy pomysł zarówno dla tych, którzy chcą odbyć jednorazowy wyjazd w nietypowe miejsce, jak również dla osób regularnie podróżujących na danej trasie. Pod tą inicjatywą podpisuję się więc rękami i nogami! A co Wy o tym sądzicie?

Category: Ekologia w domu  | 10 Comments
wtorek, Marzec 03rd, 2009 | Author: Rafal

Według RWE STOEN oświetlenie stanowi 2% ogólnego zużycia energii elektrycznej w przeciętnym polskim domu. Czy warto więc inwestować w świetlówki energooszczędne? Przekornie powiem, że zawsze warto. Ale to da się policzyć!

Ostatnio dla próby kupiłem kilka świetlówek energooszczędnych. Standardowo do oświetlenia pomieszczenia, w którym światło pali się około 7 godzin dziennie, używałem 3 żarówek o mocy 40 Watt. Żyrandol był na 5, więc troszkę niedoświetlony miałem pokój. Ostatnio kilka żarówek przepaliło się, a że brakowało juz zapasowych, zacząłem szukać nowych żarówek. Najpierw spróbowałem żarówek halogenowych OSRAM 28 Watt, E 14. Dawały one oszczędność rzędu 30%, ponieważ emitowały światło porównywalne do standardowej żarówki 40 Watt. Koszt takiej żarówki to 7-8 zł. Jest więc 2x droższa od zwykłej żarówki. Natomiast trwałość takiej żarówki to 2000h (2 razy więcej, niż zwykła). Można więc powiedzieć, że rzeczywiście, osiągamy 30% oszczędność na rachunku.

Okazało się jednak, że kupione żarówki nie do końca pasują do żyrandola – klosze są za małe. To dało mi okazję do kolejnych eksperymentów. Tym razem zdecydowałem się już na świetlówki energooszczędne. Padło na świetlówki Polux Platinum 8W E14. Producent zapewnia, że będą świeciły 15000 godzin, a więc 15 razy tyle, co normalna żarówka. A oszczędność w stosunku do tradycyjnych żarówek można osiągnąć na poziomie do 80%. Zdecydowałem się na żarówki Polux bez wcześniejszej znajomości tej firmy. Zdecydowała głównie cena, bo świetlówki kosztowały 15 zł za sztukę. W przypadku świetlówek OSRAM tej klasy zapłaciłbym 21 zł.

Czas najwyższy przeprowadzić kalkulację, czy rzeczywiście opłacało mi się kupić świetlówki. Kilka założeń

1) żarówki zwykłe

- używamy 3 żarówek, każda po 40 Watt

- żarówka wytrzymuje 1000h

- koszt żarówki to 3 zł (normalnie 4 zł)

2) świetlówki energooszczędne

-używamy 5 świetlówek, każda po 8 Watt, czyli łącznie 40 Watt, ale są one równoważne 5 żarówkom (200 Watt)

- świetlówka wytrzymuje 15000h

- koszt świetlówki to 15 zł

Okres kalkulacji to 15000h (około 5 lat w moim przypadku).

W tym czasie na zakup oświetlenia wydamy:

1) żarówek:

Wymienimy 15 razy po 3 żarówki, czyli kupimy 45 żarówek, każda po 3 zł = 135 zł

2) świetlówek

Kupimy 5 świetlówek, każda po 15 zł = 75zł

Osiągamy oszczędność na koszcie zakupu oświetlenia 60 zł.

Hmmm, niezła oszczędność, nie spodziewałem się, że aż tak to wyjdzie. Oczywiście to zapewnienia producenta. Nie zawsze osiąga się taki wynik. Ale nie brałem jeszcze pod uwagę dwóch rzeczy. Mając świetlówki energooszczędne, mam oświetlenie o łącznej mocy 40 Watt (choć odpowiada one jasnościa światłu generowanemu przez żarówki o łącznej mocy 200 Watt). Tymczasem żarówek jest 3, każda po 40 Watt, a więc łączna moc to 120 Watt.

Teraz duże uproszczenie, bozakładamy maksymalną oszczędność energii. Załóżmy, że oszczędność energii będzie w takim stopniu, w jakim wynika ona  z mocy oświetlenia. A więc w naszym przypadku mamy (120-40)/120 = 66%.

Teraz trzeba wrócić do początkowej myśli. Energia zużywana przez oświetlenie to 2% rachunku za elektryczność. Skoro płacę 100 zł co 2 miesiące, to w ciągu okresu kalkulacji (około 5 lat) dostanę łącznie rachunki na kwotę 30x100zł=3000zł. 2% z tego rachunku to oświetlenie, a więc 60 zł. Skoro przy zastosowaniu oświetlenia energooszczędnego według kalkulacji zaoszczędzę 66%, to w tym przypadku będzie to 39,6 zł, co daje… 66 groszy miesięcznie.

Na mniejszym zużyciu osiągamy oszczędność ok. 40 zł

Ot i cała kalkulacja. Mam nadzieję, że nie popełniłem błędu kalkulacyjnego. W sumie spodziewałem się, że świetlówek energooszczędnych kupować się nie opłaca. Tymczasem jestem mile zaskoczony. Wprawdzie z żywotnością świetlówek bywa różnie więc może się okazać, że trzeba będzie je wymieniać częściej. Ale weźcie też pod uwagę, że w kalkulacji wziąłem 5 świetlówek, a tylko 3 żarówki.

Dla zainteresowanych mogę przeprowadzić kalkulację w bardziej uczciwych warunkach, a więc 5 świetlówek, 5 żarówek.

Mam nadzieję, że dałem do myślenia tymi kalkulacjami.

pozdrawiam,

Rafal

PS. Mały słowniczek:

E14 – to żarówka z małą oprawką

E27 – to żarówka ze standardową oprawką

Category: Ekologia w domu  | 15 Comments
sobota, Luty 21st, 2009 | Author: Rafal

Od jakiegoś czasu segreguję śmieci w domu. Wymaga to ode mnie stosunkowo niewiele. Oprócz tradycyjnego kosza na odpadki organiczne, w osobny worki pakuję:

  • butelki PET, opakowania po produktach spożywczych itp.
  • puszki po piwie, napojach i po produktach konserwowanych
  • makulaturę
  • butelki szklane

O ile kiedyś kosz musiałem wyrzucać co 3 dni, po rozpoczęciu segregacji kosz wyrzucam raz na tydzień. Bardziej jednak chodziło o spokojne sumienie. Skoro pod blokiem są pojemniki na opakowania plastikowe po produktach spożywczych, na szkło białe i kolorowe, to dlaczego mam nie segregować śmieci?

Od dłuższego czasu denerwowało mnie natomiast to, że nie było pod blokiem pojemników na makulaturę. Papier i tekturę odkładałem, natomiast i tak musiałem ją wrzucać do zbiorczych pojemników. Dlatego też z dużym zadowoleniem przyjąłem informację od spółdzielni mieszkaniowej, że w związku ze wzrostem opłat za składowanie odpadów na wysypisku wprowadzone zostaną pojemniki na surowce wtórne, także na makulaturę. Od ogłoszenia informacji o wprowadzeniu pojemników na surowce wtórne minęło jeszcze jakieś 2 miesiące. I wreszcie, tydzień temu, w altanach śmieciowych pojawiły się owe pojemniki.

I tutaj moje wielkie rozczarowanie. Jak pisałem, w altanach były już pojemniki na butelki PET i na szkło. Wystarczyło więc wprowadzić jeszcze jeden pojemnik na makulaturę. Tymczasem spółdzielnia zdecydowała się na kupno pojemników do składowania surowców wtórnych, ale nieposegregowanych. Trochę mnie to dziwi, z drugiej strony rozwiązuje to problem składowania śmieci, dla których normalnie nie przewiduje się osobnych pojemników (np. puszki).

Generalnie jest na plus, wreszcie mam gdzie zostawić makulature. Szkoda, że inni mieszkańcy segregację śmieci mają w głębokim poważaniu i swoje odpadki wyrzucają, gdzie popadnie.

Category: Ekologia w domu  | Tags:  | 3 Comments