Od jakiegoś czasu segreguję śmieci w domu. Wymaga to ode mnie stosunkowo niewiele. Oprócz tradycyjnego kosza na odpadki organiczne, w osobny worki pakuję:
- butelki PET, opakowania po produktach spożywczych itp.
- puszki po piwie, napojach i po produktach konserwowanych
- makulaturę
- butelki szklane
O ile kiedyś kosz musiałem wyrzucać co 3 dni, po rozpoczęciu segregacji kosz wyrzucam raz na tydzień. Bardziej jednak chodziło o spokojne sumienie. Skoro pod blokiem są pojemniki na opakowania plastikowe po produktach spożywczych, na szkło białe i kolorowe, to dlaczego mam nie segregować śmieci?
Od dłuższego czasu denerwowało mnie natomiast to, że nie było pod blokiem pojemników na makulaturę. Papier i tekturę odkładałem, natomiast i tak musiałem ją wrzucać do zbiorczych pojemników. Dlatego też z dużym zadowoleniem przyjąłem informację od spółdzielni mieszkaniowej, że w związku ze wzrostem opłat za składowanie odpadów na wysypisku wprowadzone zostaną pojemniki na surowce wtórne, także na makulaturę. Od ogłoszenia informacji o wprowadzeniu pojemników na surowce wtórne minęło jeszcze jakieś 2 miesiące. I wreszcie, tydzień temu, w altanach śmieciowych pojawiły się owe pojemniki.
I tutaj moje wielkie rozczarowanie. Jak pisałem, w altanach były już pojemniki na butelki PET i na szkło. Wystarczyło więc wprowadzić jeszcze jeden pojemnik na makulaturę. Tymczasem spółdzielnia zdecydowała się na kupno pojemników do składowania surowców wtórnych, ale nieposegregowanych. Trochę mnie to dziwi, z drugiej strony rozwiązuje to problem składowania śmieci, dla których normalnie nie przewiduje się osobnych pojemników (np. puszki).
Generalnie jest na plus, wreszcie mam gdzie zostawić makulature. Szkoda, że inni mieszkańcy segregację śmieci mają w głębokim poważaniu i swoje odpadki wyrzucają, gdzie popadnie.

U mnie z kolei jest na minus. Spółdzielnia nie udostępniła żadnych pojemników, dzięki którym można by segregować śmieci. Wszystko idzie w jedno miejsce… :/
„po rozpoczęciu segregacji kosz wyrzucam raz na tydzień” – ten z „odpadkami organicznymi” też? musi ładnie pachnieć ;P
u mnie pod blokiem też nie ma koszy na posegregowane śmieci, ale gdyby nawet były, to nie wiem, czy by mi się chciało segregować – niestety lenistwo… :/
Bywa tak. My segregujem nawet tu i ówdzie stoją odpowiednie pojemniki, ale panowie oczyszczacze i tak ładują wszystko razem do jednej śmieciarki..Ich szefowie chyba nie rozumieją słowa ekologia, czyste środowisko i tak wbijane dzieciom w szkole zasady biorą na ich oczach w łeb.